Zanim pokażę Wam długą 'tajemniczą' suknie w kolorze, przedstawię Wam sukienkę, którą przerobiłam dawno, dawno temu ze spódnicy, którą znalazłam w szafie u mamy. Jak tylko zobaczyłam materiał tej spódnicy od razu wiedziałam jaka śliczna będzie z niej sukienka. Bez większego przygotowania i bez pytania mamy czy mogę, wzięłam się do roboty. Pocięłam spódnicę bez zastanowienia, bez żadnych wykrojów i jakoś wyszło (pomimo częstych 'BEZ'). Chociaż dzisiaj na pewno byłoby się o co przyczepić w tej sukience. Co się okazało spódnica należała do mojej cioci i czekała u mamy w szafie na małą przeróbkę ;p Jednak jakoś z tego wyszłyśmy ;) Sposób 'na oko' dawał mi w pewnym stopniu jakaś satysfakcję i prawie zawsze wychodziło tak jak miało wyjść, jeśli coś wyszło źle, kombinowałam tak, żeby wyszło w inny sposób. Do dzisiaj czasami szyję coś na O K O - dziwne, ale lubię to ;-)
Sukienka jest bardzo wzorzysta, posiada naszyte tasiemki - koronki, podstawa materiału jest prześwitująca.
Muszę się jeszcze pochwalić, że dostałam się na studia drugiego stopnia o wymarzonym kierunku :? Żartuje - jeśli chodzi o kierunek, to jest on zwyczajny. Kontynuacja Ochrony Środowiska. Jest jak jest i być musi, więc idziemy dalej. Postaram się przy tym wszystkim nie zaniedbać bloga i swoich marzeń.
W planach mam wiele, przede wszystkim nowy sprzęt do zdjęć, bo jak do tej pory wszystkie zdjęcia robione są świetnym aparatem, który ma mniej pikseli niż dzisiejsze telefony komórkowe.
Jeśli chodzi o szycie to na sam przód pójdzie ulubiony typ spódnicy - baskinka.
Kolejno eleganckie szorty, coś starego i wiele przeróbek.