czwartek, 27 grudnia 2012

poświąteczny post

Wiedziałam, że skucie się w Święta to nie jest dobry pomysł, ale trzeba było odreagować... 
Zostałam bez telefonu i nawet jest mi z tym dobrze. 
Są plusy i minusy. 
Wiadomo. 
Ale nie ominęła mnie wściekłość i zażenowanie, które towarzyszy mi do teraz.
Będzie duplikat, albo i nie.


Pomimo tego incydentu Święta były wspaniałe. 

Pełne luźnego rodzinnego ciepła, miłości i humoru. 
Z grającą gitarą i najpiękniejszymi kolędami. 
Czyli jak co roku. 
Z tym że pojawiło się więcej biegających małych dzieci. 
Ale to normalne, trzeba się cieszyć.

Teraz zabieram się do uszycia dwóch kiecek sylwestrowych. 

I zostawiam Was z moją małą rodzinną galerią zdjęć świątecznych.
Do zobaczenia niebawem.
Odpoczywajcie.
















Najlepsze prezenty ukryte są w naszych sercach.